To, że nie jadam mięsa, nie oznacza, że jestem wegetarianką. Nie lubię siebie tak określać i nie utożsamiam się z tą grupą ludzi. Jednakże często odwiedzam strony, blogi, w których dominują bezmięsne potrawy, w poszukiwaniu nowych kulinarnych inspiracji.
Dziś krem z czerwonej soczewicy, która przez gro osób jest niedoceniana. W przeciwieństwie do zielonej soczewicy, gotuje się krótko, stanowi ona dobre połączenie z wieloma warzywami.
200g czerwonej soczewicy
puszka całych pomidorów
2 marchewki
2 ząbki czosnku
czerwona cebula
1 l bulionu warzywnego
2 liście laurowe
kolorowy ziarnisty pieprz
szczypta chili oraz słodkiej papryki
2 łyżki oliwy z oliwek
szczypta imbiru
sól
łyżka jogurtu naturalnego
Sposób przygotowania:
Na patelni rozgrzać oliwę z oliwek, dodać posiekaną w drobną kostkę cebulę i czosnek. Po chwili dodać pokrojoną w paski marchewkę. Soczewicę wypłukać 2 razy w zimnej wodzie, smażyć 5 min, ciągle mieszając. Warzywa wraz z soczewicą przełożyć do garnka, połączyć z pokrojonymi pomidorami. Całość zalać bulionem, dodać liść laurowy, sól oraz pieprz. Gotować na małym ogniu ok. 40 min. Następnie przestudzić i zmiksować przy pomocy blendera. Doprawić chili, słodką papryką oraz imbirem. Na wierzchu udekorować kleksem z jogurtu. Smacznego.
"Biegnąca z wilkami" to książka, która na długo utkwiła mi w pamięci, a szczególnie Opowieść o Sinobrodym. Każdy z nas może napotkać na swej drodze Sinobrodego, nie tylko w wydaniu męskim jak również i żeńskim. Sinobrody to postać, która zniewala, ogranicza wolność i jest bezwzględna.
Clarissa Pinikola Estes ukazuje dwojaką naturę kobiety, wnika w jej psychikę. Często czyni to odwołując się do różnego rodzaju mitów, baśni czy legend. Przytoczone opowieści maja symboliczny charakter. Ważnym zagadnieniem poruszanym w tej pozycji jest relacja damsko-męska. Autorka udziela cennych wskazówek jak otworzyć się na drugiego człowieka i nie zatracić przy tym własnego ja.
Książka, do której często się powraca.